WOLVERINE: TRZY MIESIĄCE DO ŚMIERCI (TOM 1)  /  K O M I K S Y  /  ARENA HORROR
   
 


WOLVERINE: TRZY MIESIĄCE DO ŚMIERCI (TOM 1)

Wolverine to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci ze świata X-Men. Nieśmiertelny, potrafiący się samoregenerować Logan to najlepszy przykład osobowości, która może być nieskończoną maszynką do pieniędzy. Jednak coraz więcej postaci posiadało podobne właściwości. W końcu miał nastać kres Rosomaka. I tak się dzieje w „Trzy miesiące do śmierci”. Fabuła pierwszego tomu nie jest powiązana z poprzednimi komiksami wydanymi w Polsce. Dostajemy szczątkowe informacje, że Logan nie należy już do Avengersów, nie należy również do X-Men, nie wiadomo dlaczego wszedł w współpracę z mutantami z grupy od Oferty, po prostu jest tutaj wiele niewiadomych… Wiadomo jest tylko to, że Rosomak stracił możliwości samo regeneracji i może teraz umrzeć. Ostatnia walka z Sabretoothem nie pozostawiła żadnych złudzeń, że już nie może wygrać bez obaw o własne życie. Oprawca pozostawił go przy życiu, co oznaczało zhańbienie jego imienia. Mimo utraty swoich zdolności, Logan nie będzie siedział bezczynnie. Planuje zemstę… Musi wybrać się na tajną misję do Madripoorze… Co chcą od niego MII3 i Pete Wisdom? Czy będzie musiał uciekać się do podstępów, których nigdy nie musiał stosować, aby móc przeciwstawić się wrogowi?

Pierwsze co rzuca się w oczy to, dlaczego nie ma objaśnień na temat wystąpienia Logana z Avengerów i X-Menów. Dostajemy szczątkowe informacje na temat utraty jego mocy samoregeneracji. I tylko takie coś ma nam wystarczyć. Tak samo jest z walką z Sabretoothem, którą Logan przegrał, jego imię zostało zhańbione, a on sam miał czuć przed nim strach. Wszystko to na zasadzie zapewnień autora, że tak było. Mimo, że w komiksie znajduje się kilka ciekawych konfrontacji, które zbliżają Rosomaka do nieuniknionej śmierci, to nie czuje się specyficznego klimatu, który to towarzyszył nam podczas poprzednich przygód Logana. Wydaje się, że Paul Cornell nie potrafi wyłuskać z tak wielkiego wydarzenia czegoś ciekawego, fakt ten zasmuca. Wprowadza on liczne postacie, które po prostu są, a ich występy nie zawsze wiążą się z większym sensem. Nie zabraknie mniejszych lub większych epizodów z Spider-Manem, Thorem, czy Kapitanem Brytanią. Ten pierwszy, w pewnym momencie, zaopatruje Logana w nowoczesny kostium, który w założeniu ma spełniać podobną rolę, jak czynnik samo regenerujący. A efekty? Sami zobaczcie. Zachowanie Logana czasami przypomina rozwydrzonego dzieciaka, który nie do końca wie co chce. Mamy wrażenie, że Rosomak powoli przygotowuje się na nieuniknione. Dodatkowo można się pogubić w sposobie przedstawienia tej historii – ciągłe zmiany miejsc i czasu, trochę męczą i nie wszyscy się tutaj odnajdą. Rysunki wypadają poprawnie. Gerardo Sandoval przedstawia swoje postacie w trochę karykaturalny sposób, z dużą dozą animowanego stylu, mocną kreską, z dobrymi szczegółami zarówno tła, jak i samych postaci i niezłym doborem żywych pasteli. Zaś Ryan Stegman przedstawia swoje postacie w bardziej przyswajalny sposób, pozbawiony karykatur, jednak pomiędzy ich stylami nie ma za wiele różnic. Wydanie Egmontu stoi na wysokim poziomie. Zastosowano dobrej jakości materiały i nadruk. Komiks przeznaczony jest dla fanów Logan, reszta może nie odnaleźć się w tej historii.

     

 
 



 


:: TYTUŁ POLSKI ::
Wolverine: Trzy miesiące do śmierci tom 1

:: TYTUŁ ORYGINAŁU ::
Wolverine: Three Months to Die Book 1

:: SCENARIUSZ ::
Paul Cornell

:: WYDAWCA POLSKI ::
Egmont Polska

:: WYDAWCA ORYGINAŁU ::
Marvel

:: ROK WYDANIA ::
PL 2017

:: KOMIKS DOSTARCZONY PRZEZ ::



 

 
 


AUTOR:
PASTOR